© 2018 Twentieth Century Fox Film Corporation. All rights reserved.

#bliżejgwiazd Ad astra 21 maja 21:00
Kadr z filmu Ad Astra

Z głową w gwiazdach. To tam rozgrywa się niezwykle interesujący spektakl

– Każdej nocy nad naszymi głowami otwiera się okno na naprawdę fascynujący świat. Na planety, Układ Słoneczny, Księżyc, odległe mgławice, gromady gwiazd czy galaktyki. Wystarczy spojrzeć w górę – zachęca do obserwacji Karol Wójcicki, wielki miłośnik i popularyzator astronomii.

21 maja przypada Światowy Dzień Kosmosu. O tym, dlaczego patrzymy w niebo, co tak bardzo nas w gwiazdach fascynuje i co gołym okiem możemy zaobserwować w najbliższych dniach oraz tygodniach, rozmawiamy z Karolem Wójcickim, popularyzatorem astronomii, twórcą największego w Polsce astronomicznego fanpage "Z głową w gwiazdach".

Co więcej, święto kosmosu to także doskonała okazja, by przypomnieć sobie najlepsze filmy o tej tematyce. Na kanale Filmbox Premium HD, a później także na platformie Filmbox+ 21 maja będzie można zobaczyć m.in. kinowy hit "Ad Astra" z Bradem Pittem w roli głównej. To opowieść o astronaucie, który podróżuje przez Układ Słoneczny, by odnaleźć zaginionego 20 lat wcześniej ojca. "Ad Astra" zabiera widzów w niezapomnianą wędrówkę po najdalszych zakątkach przestrzeni kosmicznej. Obraz był nominowany m.in. do Saturnów za najlepsze efekty specjalne oraz kostiumy.

Rozmowa z Karolem Wójcickim

Często chodzisz z głową w gwiazdach?

Powiedziałbym nawet, że zbyt często. Wiedząc, że niebo na mnie nie poczeka, to czasem poświęcam mu więcej czasu i uwagi, niżbym chciał. Na szczęście nie każdej nocy pogoda pozwala na obserwacje i mogę spokojnie odespać. Jestem też już na takim etapie mojej astronomicznej pasji, że wszystkie te ciekawe rzeczy obserwowałem już wiele razy. Dziś więc raczej wyczekuję pogodnej nocy, podczas której mogę pokazać innym naprawdę wyjątkowe zjawisko.

A dlaczego w ogóle powinniśmy patrzeć w górę?

Bo tam jest większa część wszechświata. Co więcej, na coś, co towarzyszy nam praktycznie przez całe życie, wielu z nas nie zwraca uwagi. Zamknęliśmy się w ziemskiej bańce, funkcjonujemy na co dzień tylko w blasku słonecznego światła. Gdy zapada zmrok, w sposób naturalny udajemy się na odpoczynek, na tych kilka czy kilkanaście godzin zamykamy się w domach. Tymczasem to właśnie wtedy nad naszymi głowami otwiera się okno na naprawdę fascynujący świat. Na planety, Księżyc, odległe mgławice, gromady gwiazd czy galaktyki. Spoglądając w górę, możemy też zobaczyć najnowsze technologie i najbardziej zaawansowane rozwiązania, jak międzynarodowa stacja kosmiczna, której nie musimy szukać w filmach science fiction, bo przelatuje właśnie nad naszym domem, czy najnowsze systemy komunikacyjne, jak Starlink.

Profil "Z głową w gwiazdach" na Facebooku obserwuje ponad 175 tys. osób, a więc średniej wielkości miasto. Co nas ciągnie do kosmosu, czego tam szukamy?

Jako ludzkość od zawsze sięgamy dalej, przekraczamy kolejne granice. I dziś dla niektórych to właśnie kosmos stał się granicą tego, co nieznane i fascynujące. Kosmos wciąż pozostaje dla nas zagadką i ta tajemniczość pociąga ludzi. Dlatego patrzymy w górę i staramy się sięgać gwiazd. Dosłownie robią to ci, którzy budują rakiety kosmiczne czy satelity. Są też ci, którzy chcą go po prostu obserwować i czerpią z tego satysfakcję. Ja i ludzie, którzy obserwują mój profil, jesteśmy w tej drugiej grupie.

A czy nie jest tak, że w kosmosie szukamy swego rodzaju odskoczni od tego, co tu na Ziemi? Czy nie jest to stała, której szczególnie dziś bardzo potrzebujemy?

W sytuacji, gdy cały otaczający nas świat odpoczywa, gdy nie jest już tak rozpędzony, jak zazwyczaj, dużo łatwiej jest odnaleźć spokój i zrelaksować się. Nocą możemy doświadczyć naprawdę niecodziennych widoków. Co ważne, otacza nas cisza, a nad głową dzieją się różne wspaniałe rzeczy. To sprzyja oderwaniu się od rzeczywistości. Co ciekawe, zjawiska, o których mówię, są bardzo przewidywalne. Nie bez kozery już pierwsze kalendarze czy w ogóle rachubę czasu ludzkość tworzyła w oparciu o to, co dzieje się na niebie. Podczas obserwacji np. przelotu satelity jestem w stanie powiedzieć, że za 30 sekund obiekt pojawi się w pobliżu konkretnej gwiazdy i wiem, że tak będzie. Tylko chmury są w stanie pokrzyżować plany obserwującym, bo niebo pod tym względem nigdy nie zawodzi.

Co aktualnie warto obserwować?

W naszej szerokości geograficznej o tej porze roku, wieczorem ekliptyka, czyli linia, która symbolizuje płaszczyznę Układu Słonecznego na niebie, po której poruszają się Księżyc, Słońce, ale też planety, jest ustawiona pod bardzo dużym kątem względem horyzontu. Mówiąc bardziej po ludzku, cienki sierp Księżyca obserwujemy na wiosennym niebie wysoko nad horyzontem. Tej wiosny mogliśmy też podziwiać Merkurego, planetę, która jest jedną z najtrudniejszych do obserwacji. Merkury zawsze znajduje się blisko naszej gwiazdy i niknie w jej blasku, a w dodatku szybko zmienia pozycję. Nie bez powodu jego nazwa odnosi się do rzymskiego boskiego posłańca, który bardzo szybko się przemieszczał. Merkury zachowuje się identycznie.

Otworzyło nam się też okienko do obserwacji sztucznych satelitów. Noce powoli się skracają, stają się też coraz jaśniejsze i wszystko, co przelatuje nad naszymi głowami na wysokości 100–200 km, jest w zasięgu światła słonecznego. Od połowy maja na naszym niebie ponownie można obserwować międzynarodową stację kosmiczną, najjaśniejszy punkt przemieszczający się z zachodu na wschód.

W tym zakątku świata Droga Mleczna najlepiej prezentuje się tuż przed końcem nocy astronomicznej, a więc ok. godz. 2 w nocy nad południowo-wschodnim horyzontem. Tak jak muzułmanin przynajmniej raz w życiu powinien się udać do Mekki, tak miłośnicy astronomii przynajmniej raz w życiu, a najlepiej raz w roku, powinni się wybrać w Bieszczady, bo tam widok na Drogę Mleczną jest najpiękniejszy.

Czy jest coś, na co ty czekasz?

Prawdę mówiąc, jestem stworzeniem zimowym i wiosna oraz lato to dla mnie czas na odpoczynek. W podróż ponownie ruszę jesienią, do Arktyki, gdzie zapoluję na zorze polarne. Co ciekawe, gdy mówiłem o przewidywalności nieba, to zorze polarne są lekarstwem na pewną powtarzalność zjawisk astronomicznych. Każda noc z zorzą wygląda zupełnie inaczej i w zasadzie nie da się przewidzieć, jak będzie przebiegało to zjawisko.

W przyszłym roku, dokładnie 20 kwietnia, czeka nas też całkowite zaćmienie słońca m.in. w Australii. I na to czekam. Zaćmienia są obok zórz polarnych drugą moją największą pasją. Tylko o ile zorze oglądam po kilkadziesiąt razy w roku, to zaćmienia w całym moim życiu obserwowałem dotychczas przez nieco ponad 7 minut. Każda sekunda tego zjawiska ma więc dla mnie ogromną wartość. Zaćmienia trwają bardzo krótko: od 1 s do – przynajmniej teoretycznie – 7 min i 13 s. W Szanghaju, gdzie również byłem, trwało ono 5 min 50 s, przesłoniły je jednak deszczowe chmury, co niestety się zdarza. Stąd wybór Australii, od 14 lat w tej części świata i w tym terminie niebo jest bezchmurne i tego się trzymam. Zaćmienie słońca to najwspanialsze zjawisko astronomiczne, jakie można zobaczyć. To dla mnie największe święto.

Czego potrzebujemy do obserwacji nieba? W jaki sprzęt powinniśmy się zaopatrzyć?

Istnieje mit, który mówi, że jeśli chcemy obserwować niebo, to powinniśmy mieć porządny teleskop. Paradoksalnie jednak osoby, które nie mają doświadczenia w obserwacjach, a kupią takie urządzenie, skazane są na porażkę. Bo tak jak w przypadku innych narzędzi, musimy wiedzieć, jak go wykorzystać. Jeśli tej wiedzy nie mamy, to teleskop staje się bezużyteczny.

Zaczynając przygodę z astronomią, obserwacje spokojnie możemy prowadzić nieuzbrojonym okiem. Zaręczam, że dostrzeżemy wiele interesujących zjawisk. Wiosną możemy podziwiać piękny Księżyc, Merkurego, Jowisza, Saturna, Marsa i Wenus, a także Drogę Mleczną i sztuczne satelity. Przebywając z dala od świateł miejskich, jesteśmy też w stanie dostrzec niektóre obiekty tzw. głębokiego nieba, a więc gromady gwiazd, mgławice czy galaktyki. Przy odrobinie szczęścia można z Polski zobaczyć także zorze polarne. Jeśli już koniecznie chcemy wesprzeć się sprzętem, to sięgnijmy po zwykłą lornetkę. Podczas obserwacji warto też mieć ze sobą leżak oraz koc lub śpiwór. Tym bardziej że na obserwację musimy poświęcić co najmniej godzinę.

Nawet jeśli nie potrzebujemy sprzętu, to przyda się nam spora dawka wiedzy. Skąd ją czerpać?

Wokół astronomii skupiają się fantastyczne społeczności. Na Facebooku znajdziemy co najmniej kilka grup z ludźmi o takiej samej pasji, problemach i podobnych do naszych celach. Ci ludzie chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Warto też sięgać po literaturę czy film, który rozpala wyobraźnię i motywuje do zadawania pytań i działania. Przy okazji Dnia Kosmosu, który przypada 21 maja, warto sięgnąć m.in. po film "Ad Astra" i świetną "Proximę", które będą dostępne na kanale Filmbox Premium HD.

Można też obserwować w sieci popularyzatorów nauki czy blogerów astronomicznych. Ja także od lat pokazuję, że astronomia to nie jest rocket science, czasem wystarczy spojrzeć w kierunku odpowiedniej części nieba, by zobaczyć coś ciekawego.

Pod warunkiem że nie ma chmur, bo rozumiem, że tego życzy się miłośnikom astronomii?

Zdecydowanie tak – czystego nieba. Niestety żyjemy w tej części świata, w której pogoda nie jest naszym sprzymierzeńcem i często krzyżuje nam plany. Cieszymy się z każdej pogodnej nocy. My, miłośnicy astronomii potrzebujemy też taryfy ulgowej w pracy czy w szkole, przynajmniej w pierwszych godzinach dnia. Przydaje się też zniżka na kawę w pobliskiej kawiarni (śmiech).

Wiosna, biorąc pod uwagę obserwacje teleskopowe, to także czas galaktyk. A największą atrakcją jest nasza własna Galaktyka, czyli Droga Mleczna, która wygląda jak jasna wstęga.

Karol Wójcicki

Kadr z filmu Ad Astra

Wszechświat na ekranie. Światowy Dzień Kosmosu z FilmBox+

Dla jednych kosmos jest fascynującą przestrzenią do badań naukowych, dla innych ciekawym hobby, a jeszcze inni odnajdują w tej dziedzinie artystyczną inspirację. Dla każdej z tych grup nadchodzący Światowy Dzień Kosmosu jest wspaniałą okazją do świętowania. Można to zrobić, patrząc w niebo albo podziwiając Wszechświat na ekranie telewizora!

Myśląc o kosmosie, zazwyczaj do głowy przychodzą nam przede wszystkim wielcy odkrywcy, którzy jako pierwsi eksplorowali przestrzeń kosmiczną. Szczęśliwców, którym udało się stanąć na Księżycu, było niewielu, jednak dla wielkich miłośników tej tematyki mamy dobrą wiadomość – wcale nie trzeba być astronautą, żeby odkrywać uroki Wszechświata. Kosmos to pasja, którą można rozwijać także w domowym zaciszu. Wystarczy atlas nieba i teleskop, żeby każdej nocy móc odbywać niezapomniane podróże do odległych galaktyk. Ci, którzy wolą odkrywać Wszechświat na monitorze komputera lub na ekranie telewizora, także nie będą zawiedzeni. Zbór filmów i gier komputerowych, których akcja dzieje się w przestrzeni kosmicznej, jest naprawdę imponująca. Już 21 maja będziemy obchodzić Światowy Dzień Kosmosu. Święto zostało ustanowione w 1998 r. z inicjatywy amerykańskiego astronauty Andrew Thomasa. Wydarzenie ma na celu upamiętnienie dotychczasowych odkryć i badań Wszechświata, a także propagowanie wiedzy z tej dziedziny. Nadchodzący, 24. Światowy Dzień Kosmosu to doskonała okazja, żeby uważnie przyjrzeć się gwiazdom uwiecznionym na dziełach sztuki i na kartach literatury albo urządzić sobie maraton filmów o iście kosmicznej fabule.

Kosmos w świecie kultury

Odległe galaktyki od lat inspirują artystów, pisarzy i reżyserów filmowych, dzięki czemu możemy poznawać Wszechświat na obrazach, produkcjach kinowych i na kartach powieści. Motywy nawiązujące do kosmosu uwieczniali na swoich płótnach tacy malarze, jak: Franz Marc, Mikołaj Konstanty Ciurlionis, Johannes Itten, Giacomo Balla oraz Stefan Gierowski. Myśląc o literaturze sci-fi, od razu przychodzi na myśl "Solaris" Stanisława Lema, "Diuna" Franka Herberta, "Wojna światów" H. G. Wellsa czy "Odyssey One. Rozgrywka w ciemno" Evana Currie’a. Wszechświat możemy podziwiać także w wirtualnej rzeczywistości dzięki ambitnym i niezwykle zaawansowanym wizualnie grom komputerowym. Jeżeli marzy wam się niezwykła podróż przez odległe galaktyki, koniecznie sięgnijcie po "Surviving Mars", "Observation", "Astroneer" albo poprawioną wersję "No Man’s Sky". To przykłady gier, które udowadniają, że wirtualna podróż w kosmos wcale nie musi się wiązać z niezliczonymi sekwencjami strzelania do obcych. Zamiast tego czeka was fascynująca i pouczająca przygoda. Polecamy wszystkim miłośnikom gatunku. Jednak zdecydowanie najwięcej kosmicznych opowieści można znaleźć w kinie. Saga "Gwiezdne wojny", "Star Trek", "Apollo 13" i "2001: Odyseja kosmiczna" to tytuły, które niewątpliwie przeszły już do filmowej klasyki, ale także niedawne produkcje poruszające temat eksploracji kosmosu, jak np. "Marsjanin", "Grawitacja", "Interstellar" oraz "Ad Astra", mają szansę wkrótce dołączyć do tej zaszczytnej kategorii.

W stronę gwiazd z Bradem Pittem. Dlaczego warto zobaczyć film "Ad Astra"?

Zwłaszcza ten ostatni tytuł zasługuje na szczególną uwagę. "Ad Astra" Jamesa Gray’a łączy w sobie tematykę sci-fi oraz przejmujący dramat psychologiczny, traktujący o trudnych relacjach rodzinnych i samotności. Główny bohater Roy McBride (Brad Pitt), podobnie jak jego ojciec, poświęcił życie badaniu kosmosu. Mężczyzna jest introwertykiem – nie potrafi angażować się w związki, nie okazuje uczuć i skutecznie poskramia wszelkie emocje. Te cechy bez wątpienia sprzyjają pracy astronauty, jednak boleśnie doskwierają w życiu prywatnym. Roy może poszczycić się niezwykłym opanowaniem i spokojem, który udaje mu się zachować nawet w sytuacji zagrożenia (w stresujących momentach jego puls nie przekracza 80 uderzeń na minutę).

To wszystko sprawia, że McBride jest niezwykle ceniony w swoim środowisku, ale współpracownicy łączą go przede wszystkim z dokonaniami ojca. Tajny projekt Lima pod dowództwem Clifforda McBride’a (Tommy Lee Jones) był jak dotąd najodleglejszą ekspedycją kosmiczną. Jej celem miała być eksploracja Neptuna, jednak pewnego dnia łączność z załogą została przerwana, a dalsze losy jej uczestników pozostały nieznane. Po wielu latach od tamtych zdarzeń świat przypomina sobie o legendarnej misji. Wszystko za sprawą tajemniczych wyładowań nawiedzających Ziemię, które naukowcy z NASA łączą z obecnością statku Lima w przestrzeni kosmicznej. Istnieje prawdopodobieństwo, że ojciec Roy’a nadal żyje i bezpośrednio przyczynił się do wspomnianych wybuchów. W związku z tym bohater wyrusza w niebezpieczną podróż po Układzie Słonecznym, żeby odnaleźć Clifforda i zapobiec ziemskiej katastrofie.

Obraz Gray’a z jednej strony imponuje zdjęciami oraz istnym spektaklem efektów specjalnych, a z drugiej zdumiewa oszczędną w środkach grą. Brad Pitt wcielił się w postać człowieka całkowicie pozbawionego uczuć i trzeba przyznać, że wywiązał się z tego zadania znakomicie. Choć od jego bohatera bije przejmujący chłód, to widz bez trudu dostrzega ogrom krzywd i traum, które Roy McBride dźwiga na swoich barkach. Podróż w kosmos jest dla bohatera nie tylko zawodową misją, ale także okazją do rozliczenia się z przeszłością i konfrontacji z rodzicem, który niegdyś porzucił go w imię naukowej pasji. "Ad Astra" całkowicie burzy dotychczasowy stereotyp na temat kina sci-fi. Choć mamy tu elementy fantastyczne (zmutowane małpy, skolonizowany Księżyc, stacje kosmiczne na Marsie), to jednak uwaga twórców całkowicie skupia się na wątku dramatycznym – to właśnie on, a nie głód wiedzy, wiedzie bohatera przez nieznane galaktyki. Wspaniałe, ambitne kino z doborową obsadą (na ekranie zobaczymy też niewielkie role Liv Tyler i Donalda Sutherlanda!).

Film "Ad Astra" można obejrzeć 21 maja o godz. 21:00, czyli w Światowy Dzień Kosmosu na kanale FilmBox Premium HD i od tego dnia również na platformie FilmBox+. Zachęcamy was do udziału w tej niezwykłej podróży z plejadą największych gwiazd!

Kadr z filmu Ad Astra

Pokochaj kosmos, czyli astronomia dla początkujących

Obserwacja nieba, wystawy o kosmosie, Wszechświat w technologii 3D, a może międzygalaktyczna wyprawa w towarzystwie największych gwiazd Hollywood? Światowy Dzień Kosmosu to doskonała okazja, żeby zgłębić tajniki astronomii. Dzięki naszym pomysłom przeżyjesz niezapomniane chwile w otoczeniu planet i gwiazd. Daj się porwać fascynującej przygodzie i zakochaj się w kosmosie!

Wszechświat to fascynująca przestrzeń, która skrywa wiele tajemnic. Naukowcy od lat badają jej odległe zakątki, przybliżając nam wiedzę o Układzie Słonecznym i otaczających go gwiazdozbiorach. Niestety, nie każdy może przekroczyć progi Narodowej Agencji Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej i wyruszyć w kosmiczną podróż, ale mamy dobrą wiadomość – Wszechświat może poznawać dziś każdy, wystarczy tylko odrobina chęci i wiedza na temat licznych możliwości. Z okazji zbliżającego się Świtowego Dnia Kosmosu zachęcamy do odkrywania odległych galaktyk. Przeczytaj, gdzie obejrzysz je z bliska.

Spójrz w gwiazdy. Jak obserwować niebo?

To nieprawda, że astronomia jest sferą, w której mogą się poruszać jedynie doświadczeni naukowcy. W rzeczywistości każdy z nas może oglądać na niebie gwiazdy i planety – wystarczy jedynie dobry punkt obserwacyjny, teleskop i atlas kosmosu, dzięki któremu poznamy nazwy i położenie poszczególnych obiektów. Warto zacząć od najłatwiejszego zadania, czyli np. obserwacji Księżyca. Możemy robić to zarówno w dzień, jak i w nocy, żeby sprawdzić, jak zmienia się jego położenie.

Astronomia jest nauką, która wymaga systematycznej pracy. Oglądając niebo jak najczęściej, sprawdzając możliwości optyczne sprzętu oraz widoczność w poszczególnych miejscach, nabędziemy praktyczną wiedzę, dzięki której każda kolejna próba zakończy się coraz większym sukcesem. Posiadając już pewne informacje na temat układu planetarnego i gwiazdozbiorów, możemy wyznaczyć sobie konkretne cele, jak np. obserwacja Drogi Mlecznej, satelitów czy komet szybujących nad Ziemią. Warto śledzić naukowe prognozy, dzięki którym z wyprzedzeniem zaplanujemy sobie wieczór z głową w gwiazdach i obejrzymy niezapomniany, kosmiczny spektakl.

Nauka i zabawa. Instytucje, dzięki którym poznasz dzieje Wszechświata

W poszukiwaniu wiedzy na temat kosmosu warto udać się do muzeum, gdzie poznamy historię kosmonautyki, a także obejrzymy liczne atrybuty i stroje astronautów z bliska. Takie atrakcje zapewnia np. wystawa Cosmos Discovery, którą obejrzymy w warszawskim Muzeum Nowa Praga przy ul. Jagiellońskiej 82A. O wyjątkowości tej ekspozycji świadczy chociażby fakt, że powstała we współpracy z NASA, co gwarantuje, że zwiedzanie będzie naukową przygodą. Na wystawie znajdziemy oryginalne eksponaty z Polski, USA i Rosji, kolekcję oryginalnych skafandrów, makiety promów kosmicznych, a także interaktywną stację kosmiczną, dzięki której poczujemy się jak prawdziwy kosmonauta podczas międzygalaktycznej podróży.

Cosmos Discovery to także kawał historii światowej kosmonautyki przedstawiony w prosty i ciekawy sposób. Zwiedzając muzeum, odkryjemy kulisy kosmicznej rywalizacji pomiędzy Ameryką i Związkiem Radzieckim, poznamy najważniejszych uczestników galaktycznych ekspedycji i przeczytamy o najważniejszych odkryciach i podbojach kosmosu. Na wystawie nie zabrakło także polskiego akcentu. Galeria Hermaszewskiego to wyjątkowa część poświęcona pierwszemu i jak dotąd jedynemu Polakowi, który przemierzył przestrzeń kosmiczną. Ekspozycja skierowana jest raczej do początkujących pasjonatów kosmosu – osoby, które zgłębiają ten temat od dawna, nie odkryją tam zbyt wielu nowych faktów. Jednak nie ulega wątpliwości, że wystawa Cosmos Discovery to wspaniała, pouczająca lekcja dla osób w każdym wieku.

Mówiąc o kosmicznych atrakcjach w stolicy, nie można pominąć kultowego Centrum Nauki Kopernik oraz Planetarium Niebo Kopernika, będącego integralną częścią tej instytucji. To ostatnie miejsce polecamy wszystkim osobom, które pragną poznać tajemnice Wszechświata. W planetarium obejrzycie wyjątkowe filmy o dokumentalne, wyświetlane na specjalnej kopule ze sferycznym ekranem o średnicy 16 m, dzięki której mamy wrażenie, jakbyśmy przebywali w kosmosie. Sześć projektorów cyfrowych, ultranowoczesny projektor gwiazdowy oraz urządzenia do projekcji laserowych zapewniają niezapomniane przeżycia.

Pokazy na żywo to niezwykła okazja, żeby przyjrzeć się z bliska przestrzeni międzygalaktycznej i poznać jej tajemnice. Z kolei seanse filmowe przybliżą nam historię kosmonautyki i przypomną najważniejsze, pionierskie odkrycia w tej dziedzinie. Repertuar planetarium podzielony jest na kategorie wiekowe, dzięki czemu każdy widz znajdzie ciekawe propozycje dla siebie.

Dotknij kosmosu. Niezwykłe seanse w 3D

Kosmos w trójwymiarze? Takie niesamowite przeżycie oferuje sieć kin Cinema City IMAX. W repertuarze kin co chwila pojawiają się ciekawe filmy dokumentalne o kosmosie, a oglądanie ich przez specjalne okulary 3D tylko potęguje moc wrażeń. Kosmiczne seanse skierowane są do każdego, kto chciałby poszerzyć swoją wiedzę i zobaczyć Wszechświat w dużym, trójwymiarowym formacie. To udogodnienie sprawia, że czujemy się tak, jakbyśmy uczestniczyli w międzygalaktycznej ekspedycji!

Obecnie na ekranach IMAX w całej Polsce można obejrzeć film "Hubble 3D" – wyjątkowy dokument o ostatniej wyprawie do kosmicznego teleskopu Hubble’a, który przez ostatnie dwie dekady był dla naukowców oknem umożliwiającym oglądanie odległych galaktyk i dostarczał im fascynujące obrazy Wszechświata.

Kosmiczna kinematografia. Podróż przez galaktykę z plejadą hollywoodzkich gwiazd

Dobra wiadomość dla domatorów – kosmos można też odkrywać, nie ruszając się z kanapy. Umożliwiają to liczne produkcje kinowe, które dzięki zaawansowanym efektom specjalnym zabiorą nas w międzygalaktyczną podróż. Tę niezwykłą wyprawę odbędziemy w doborowym towarzystwie największych gwiazd kina. Trudno się oprzeć takiej atrakcji, prawda? Szczególnie polecamy "Pierwszego człowieka" z Ryanem Goslingiem w roli Neila Armstronga, "Marsjanina" z Mattem Damonem, "Grawitację" z Sandrą Bullock i George’em Clooney’em, "Interstellar" z Matthew McConaughey’em oraz film "Ad Astra" z Bradem Pittem, Tommy Lee Jonesem i Donaldem Sutherlandem.

Zwłaszcza ten ostatni wyróżnia niezwykle futurystyczna wizja kolonizacji Księżyca i Marsa, a także podboju najodleglejszych sfer kosmosu. Obraz zachwyci nie tylko miłośników gatunku sci-fi, ale także amatorów głębokich dramatów psychologicznych. To kolejna produkcja, w której bohater musi zmierzyć się z przejmującą samotnością w obliczu ogromnej, kosmicznej pustki.

Filmowa opowieść Jamesa Gray’a to istny spektakl efektów specjalnych, które sprawiają, że kosmiczna rzeczywistość staje się nam bliższa i bardziej realna. Film "Ad Astra" obejrzycie 21 maja o godz. 21:00, czyli w Światowy Dzień Kosmosu na kanale FilmBox Premium HD, później zaś zostanie udostępniony na platformie FilmBox+. Gwarantujemy moc wrażeń i solidnej wiedzy!

Kadr z filmu Ad Astra

Bliżej gwiazd. Najważniejsze odkrycia i podboje w dziedzinie kosmonautyki

Pierwsza rakieta kosmiczna, pierwszy lot w kosmos, pierwsza ekspedycja na Księżyc. Lista imponujących osiągnięć w dziedzinie kosmonautyki jest naprawdę długa, jednak nietrudno wytypować tych, którzy odważnie badali Wszechświat i przetarli szlaki swoim następcom. Przedstawiamy pięciu bohaterów, dzięki którym kosmos przestał być nieodgadnioną tajemnicą.

O podróżach w kosmos ludzkość śniła od dawna, a apetyt na kosmiczne przygody podsycały liczne wyobrażenia przedstawiane na płótnach artystów oraz historie kreślone na kartach powieści fantastycznych, m.in. pióra Juliusza Verne’a. Na pierwsze przełomowe eskapady w przestrzeń kosmiczną trzeba było poczekać aż do drugiej połowy XX w. To właśnie lata 60. i 70. upłynęły pod znakiem pionierskich osiągnięć w dziedzinie kosmonautyki. Duży wpływ na rozwój technologii kosmicznych miał niewątpliwie tzw. kosmiczny wyścig, czyli zacięta rywalizacja pomiędzy USA a ZSRR. Każde z tych państw chciało podbić kosmos jako pierwsze. W rezultacie sukces możemy przypisać obu krajom, gdyż zarówno Ameryce, jak i Rosji zawdzięczamy całą serię spektakularnych osiągnięć.

21 maja br. będziemy obchodzić Światowy Dzień Kosmosu. To wyjątkowe święto można uczcić np. urządzając sobie seans filmowy o kosmicznej tematyce. Szczególnie polecamy film "Ad Astra" –poruszający dramat sci-fi o eksploracji najodleglejszych zakątków Układu Słonecznego. Bohaterem tej opowieści jest Roy, kosmonauta, którego ojciec wiele lat temu zaginął w przestrzeni kosmicznej. W wyniku tajemniczych wyładowań naukowcy zaczynają przypuszczać, że dowódca zaginionej załogi jednak żyje i jest bezpośrednio odpowiedzialny za katastrofalne wybuchy. W roli głównej wspaniały Brad Pitt, od którego trudno oderwać wzrok. Na ekranie zobaczymy też Liv Tyler, Tommy Lee Jonesa i Donalda Sutherlanda. Wspaniale zrealizowane, ambitne kino z iście doborową obsadą. Film "Ad Astra" będzie można obejrzeć 21 maja o godz. 21:00 na kanale FilmBox Premium HD. Później produkcja będzie dostępna na platformie FilmBox+.

Światowy Dzień Kosmosu to także doskonała okazja, żeby przypomnieć sobie najważniejsze dokonania w dziejach kosmonautyki. Przedstawiamy listę prawdziwych pionierów w tej dziedzinie. Kto po raz pierwszy znalazł się w przestrzeni kosmicznej, a kto postawił pierwsze kroki na Księżycu? Przeżyjmy to jeszcze raz!

Pionier kosmonautyki. Konstantin Ciołkowski i jego projekty statków kosmicznych

Tego pana bez wątpienia można dziś nazwać jednym z ojców nauki o kosmosie. Konstantin Eduardowicz Ciołkowski był rosyjskim uczonym polskiego pochodzenia, a także przedstawicielem nurtu kosmizmu rosyjskiego – ruchu intelektualnego, którego celem było badanie relacji człowieka z Wszechświatem. Prace i odkrycia Ciołkowskiego stanowią podwaliny współczesnej kosmonautyki. Choć to Amerykanie szczycą się podbojem Księżyca, prawda jest taka, że bez Ciołkowskiego legendarny lot Neila Armstronga byłby niemożliwy. To właśnie rosyjskiemu inżynierowi zawdzięczamy projekty silników rakietowych, rakiet i statków kosmicznych.

Dokonania Konstantina są naprawdę imponujące. Choć naukowiec od dawna marzył o stworzeniu maszyny umożliwiającej eksplorację kosmosu, początkowo skupiał się głównie na projektach pojazdów podniebnych – prototypów dzisiejszych samolotów. Szybko jednak poświęcił się pracy nad stworzeniem rakiety kosmicznej i trzeba przyznać, że jego badania stały się przełomowe w dziedzinie kosmonautyki. Już w 1903 r. ogłosił teorię lotu rakiety. Jego odkrycie miało miejsce przed tym, jak bracia Wright skonstruowali pierwszy samolot. Dziś śmiało można powiedzieć, że bez Ciołkowskiego kosmos nadal byłby dla nas tajemniczą i nieodgadnioną przestrzenią.

Pies na pokładzie. Kontrowersyjny lot Łajki

Zanim w misjach kosmicznych zaczęli uczestniczyć ludzie, załogę rakiet stanowiły jedynie zwierzęta. Rosjanie chętnie wykorzystywali w tym celu psy. Na długo przed kosmicznym lotem, czworonogi czekały wielomiesięczne przygotowania, podczas których testowano ich wytrzymałość na hałas, wstrząsy i zmienną temperaturę, a także sprawdzano sprzęt, który miał towarzyszyć zwierzakom w kosmicznej podróży.

Na kartach historii światowej kosmonautyki zapisała się Łajka – uroczy kundelek, który 3 listopada 1957 r. jako pierwszy pies pojawił się w przestrzeni kosmicznej. Lot suczki miał na celu przeprowadzenie eksperymentów biomedycznych przed pierwszą kosmiczną podróżą człowieka. O ile naukowcy mogli cieszyć się satysfakcjonującymi wynikami badań, jakich dostarczył im rejs z udziałem Łajki, o tyle dla psa kosmiczna przygoda nie okazała się szczęśliwa. Rosjanie nie mieli zamiaru sprowadzić suczki z powrotem na Ziemię – od początku było wiadomo, że jej misja zakończy się śmiercią. Naukowcy przez wiele lat twierdzili, że Łajka przeżyła w kosmosie aż 10 dni, jednak w 2002 r. podano do informacji, że pies stracił życie już kilka godzin po starcie. Przyczyną zgonu był najprawdopodobniej stres i przegrzanie w wyniku gwałtownego zwiększenia temperatury w pojeździe.

Pierwszy lot w kosmos. Jurij Gagarin i misja Wostok 1

Niewątpliwie Łajka przetarła szlaki pierwszemu człowiekowi, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej. Tego przedsięwzięcia podjął się Jurij Gagarin – wówczas 27-letni lotnik i kosmonauta ZSRR. Przygotowania do tajnej misji zaczęły już w 1960 r. W szkoleniach uczestniczyło 20 pilotów, jednak zaledwie dwóch mężczyzn z tej grupy wyróżniało się szczególnymi predyspozycjami fizycznymi i psychicznymi. Byli to Jurij Gagarin i Gierman Titiow. Ostatecznie padło na Jurija. Ponoć o wyborze Gagarina zadecydował fakt, że kandydat pochodził z klasy robotniczej.

Misja kosmiczna Wostok 1 rozpoczęła się wczesnym rankiem 12 kwietnia 1961 r. W ciągu niecałych dwóch godzin Gagarin wykonał jedno niepełne okrążenie Ziemi. Dopiero po latach do przestrzeni publicznej dotarła wiadomość, że Gagarin – zgodnie z planem – nie wylądował statkiem kosmicznym na Ziemi, ale katapultował się z niego i dotarł na powierzchnię naszej planety przy pomocy spadochronu. Od strony formalnej pojawiło się wiele wątpliwości, jak faktycznie należy sklasyfikować ten lot. Bez wątpienia jednak było to przełomowe osiągnięcie, a młody Gagarin stał się bohaterem narodowym ZSRR (12 kwietnia w Rosji odbywają się coroczne obchody Nocy Jurija – święto upamiętniające legendarny wyczyn kosmonauty).

Pierwszy krok na Księżycu. Niezwykły wyczyn Neila Armstronga

O podboju Księżyca ludzkość śniła od wieków, jednak dopiero w drugiej połowie XX w. udało się zrealizować ten cel. Pierwszym człowiekiem, który dotarł na Księżyc, był amerykański astronauta, Neil Armstrong. Pamiętny lot poprzedziły lata nauki i szkoleń. Astronauci wytypowani do specjalnej grupy NASA byli poddawani licznym próbom i eksperymentom, które miały na celu sprawdzenie wytrzymałości organizmu i równowagi psychicznej. W końcu zdecydowano, że spośród 20 śmiałków to właśnie Armstrong obejmie dowództwo misji Apollo 11 i jako pierwszy człowiek postawi stopy na Księżycu.

Wyczyn Neila miał miejsce 21 lipca 1969 r. Po wylądowaniu na Księżycu astronauta powiedział: "To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości". Trudno się z nim nie zgodzić. Sukces Armstronga powtórzyło później wielu astronautów, ale ich misje nie zawsze kończyły się sukcesem.

Pierwszy Polak w kosmosie. Mirosław Hermaszewski

W dziejach kosmicznych wypraw zapisał się także polski astronauta, Mirosław Hermaszewski. Polak wziął udział w misji zorganizowanej przez Związek Radziecki w ramach programu Interkosmos. Dwuosobowa załoga statku Sojuz 30 pod dowództwem generała Piotr Klimuka odbyła kosmiczną podróż w dniach 27 czerwca – 5 lipca 1978. Hermaszewski pełnił rolę astronauty badacza. W ciągu 8 dni Sojuz 30 zrobił łącznie 126 okrążeń Ziemi, ustanawiając tym samym kilka rekordów Polski zatwierdzonych przez Międzynarodową Federację Lotniczą, m.in.: wysokość – 363 km, prędkość lotu – 28 tys. km/h, czas trwania lotu – 190 godz. 3 min 4 s, przebyty dystans – 5 273 257 km i inne.

Hermaszewski jest pierwszym – i jak dotąd jedynym – Polakiem, który znalazł się w przestrzeni kosmicznej. O swoim doświadczeniu napisał książkę: "Ciężar nieważkości". W Polsce Hermaszewski zyskał status bohatera narodowego. Przez lata pełnił rolę prezesa Polskiego Towarzystwa Astronautycznego. Obecnie ceniony kosmonauta i pilot Wojska Polskiego jest na emeryturze, jednak wciąż chętnie bierze udział w spotkaniach i prelekcjach, podczas których dzieli się wspomnieniami z pamiętnego lotu.